Z DOŚWIADCZEŃ NAUCZYCIELI KSZTAŁCENIA SŁUCHU
pracujących z Solfeżem elementarnym

 

  • Mgr Małgorzata Stępień: Spostrzeżenia dotyczące podręcznika prof. Marii Wacholc pt. Solfeż elementarny

  • Mgr Małgorzata Stępień: Uwagi o realizacji ćwiczeń zawartych w Solfeżu elementarnym dla klasy drugiej szkoły muzycznej I stopnia

Mgr Małgorzata Stępień, nauczycielka kształcenia słuchu OSM I st. we Wrocławiu

Spostrzeżenia dotyczące podręcznika prof. Marii Wacholc pt. Solfeż elementarny

    W 2000 roku wydawnictwo TRIANGIEL po raz pierwszy opublikowało podręcznik do nauki czytania nut głosem pt. Solfeż elementarny autorstwa prof. Marii Wacholc. Początkowo wydane zostały 3 tomy tego podręcznika (do trzech pierwszych klas szkoły muzycznej I stopnia). Dla mnie, nauczycielki z niemal 20-letnim stażem zawodowym, podczas którego borykałam się z ogromnymi trudnościami spowodowanymi brakiem jakichkolwiek pomocy dydaktycznych, ukazanie się tego podręcznika było przełomową chwilą w mojej praktyce zawodowej. Po tylu latach pracy popada się już w rutynę, swoistą stagnację i wydaje się, że umie się i wie już wszystko, co może dotyczyć nauczanego przez nas przedmiotu. Kiedy wzięłam do ręki Solfeż elementarny zrozumiałam, jak wiele jeszcze można w zakresie kształcenia słuchu w szkole podstawowej zrobić. Od razu doceniłam jego walory dydaktyczne i artystyczne. We wrześniu 2001 roku zaleciłam te podręczniki swoim uczniom z klasy pierwszej (w jednej z dwóch grup) i trzeciej (grupa ta składała się z dzieci bardzo zdolnych i pracowitych, mogłam więc z nimi od razu zacząć pracę z podręcznikiem przewidzianym dla klasy trzeciej).
     Praca z książką zawierającą ćwiczenia znacznie trudniejsze od tych, które proponowałam dotąd (a korzystałam głównie z podręczników Marii Kaczurbiny i Lecha Miklaszewskiego Nasze pierwsze nutki, Wesołe nutki i piosenki oraz Małego solfeżu Józefa K. Lasockiego) była dla mnie prawdziwym wyzwaniem. Szczególnie ważne były dla mnie i moich koleżanek planowane wnioski, które miałam wyciągnąć pod koniec roku szkolnego, porównując wyniki w czytaniu nut głosem w obu równoległych klasach pierwszych. W jednej z nich stosowałam tradycyjne dotąd metody i podręczniki (Nasze pierwsze nutki), a w drugiej wprowadziłam Solfeż elementarny I Marii Wacholc.
     Pierwszy etap nauczania (ok. 2 miesięcy) był dla grupy A (pracującej z Solfeżem elementarnym) bardzo trudny. Ja sama też nie potrafiłam wtedy jeszcze właściwie z niego korzystać. W podręczniku tym autorka nie uwzględniła tego początkowego etapu nauczania, kiedy dzieci nie znają jeszcze nut, ani wartości rytmicznych, wobec czego odczytywanie i realizowanie wielu elementów muzycznych jednocześnie sprawia im ogromną trudność. Aby temu zaradzić, sama pisałam ćwiczenia wprowadzające, w których dźwięki, np. w układzie melodycznym: sol-mi, lub sol-mi-do itp. pozbawione były podziału metrycznego i rytmicznego. Należało jeszcze przed wprowadzeniem pierwszych ćwiczeń z Solfeżu elementarnego nauczyć dzieci wielu zagadnień z zakresu zasad muzyki, np. podstawowych wartości rytmicznych i zależności między nimi, podziału taktowego, roli klucza i pauzy. W tym początkowym etapie grupa B (pracująca z podręcznikiem Marii Kaczurbiny, który uwzględnia tę problematykę) szybciej uczyła się i łatwiej zapamiętywała poznane wiadomości. Po tym dość trudnym, aczkolwiek ciekawym dla mnie etapie, grupa A, która już swobodnie poruszała się po ćwiczeniach z Solfeżu elementarnego, zaczęła robić zadziwiające postępy.
     Dzięki różnorodności ćwiczeń zaproponowanych przez autorkę, systematyce pracy, urozmaiceniu materiału (pieśni ludowe, piosenki dziecięce, kanony, ćwiczenia z akompaniamentem, czy wreszcie fragmenty wielkiej twórczości artystycznej) dzieci traktowały solfeż jako przyjemną część lekcji, podczas której mogły śpiewać, a przecież ta forma kształcenia (obok ćwiczeń ruchowych) jest dla małych dzieci najprzyjemniejsza. Prześcigały się po prostu w chęciach prezentowania swoich umiejętności. Z entuzjazmem popartym moimi zachętami wykonywały wszystkie, nawet trudne ćwiczenia w grupach i samodzielnie. Pod koniec roku szkolnego ich poziom w czytaniu nut znacznie przewyższał umiejętności grupy B, co stwierdziłyśmy wraz z koleżankami, robiąc wewnętrzny konkurs solfeżowy. Wynik tego konkursu, jak również wnioski z całorocznej mojej pracy z tymi dziećmi zadecydowały, że odtąd wszyscy moi uczniowie i uczniowie moich koleżanek z OSM I st. we Wrocławiu korzystają z Solfeżu elementarnego Marii Wacholc. Pragnę dodać, że uczniowie mojej ówczesnej klasy trzeciej (dziś szóstej), którzy z podręcznika prof. Marii Wacholc korzystają już czwarty rok, wykazują się taką biegłością w czytaniu nut głosem, że od lat uzyskują czołowe lokaty w tym zakresie w różnych konkursach solfeżowych.
     Serdecznie gratuluję autorce pomysłu i jego wspaniałej realizacji i dziękuję za to, że ułatwiła nam, nauczycielom pracę.

Małgorzata Stępień

Mgr Małgorzata Stępień, nauczycielka kształcenia słuchu OSM I st. we Wrocławiu

Uwagi o realizacji ćwiczeń zawartych w Solfeżu elementarnym dla klasy drugiej szkoły muzycznej I stopnia

     Podręcznik ten jest drugą częścią cyklu podręczników do nauki czytania nut głosem dla wszystkich klas szkoły muzycznej I stopnia. Zawiera liczne ćwiczenia jednogłosowe, dwugłosowe wokalne, wokalno-instrumentalne (z drugim głosem granym na fortepianie), kanony, ćwiczenia z akompaniamentem fortepianu, ćwiczenia rytmiczne, melodyczno-rytmiczne (np. z drugim głosem w postaci ostinata rytmicznego), 2-głosowe rytmiczne.
     Ćwiczenia te, umiejętnie dobrane lub napisane przez autorkę, są dostosowane do możliwości percepcyjnych uczniów klasy drugiej i stanowią kontynuację stosowanego już w poprzednim roku podręcznika Solfeż elementarny dla klasy I.
     Materiał dydaktyczny omawianego podręcznika obejmuje tonacje: C-dur (kontynuowaną z klasy I), G-dur, F-dur i D-dur. Odczuwa się nieco brak gam i tonacji molowych, które dzieci w klasie drugiej wykorzystują już w utworach instrumentalnych na lekcjach przedmiotu głównego, ale można w celu uzupełnienia tego materiału wykorzystać również ćwiczenia z Solfeżu elementarnego dla klasy trzeciej.
     Niezwykle przydatny do utrwalenia materiału dydaktycznego z klasy I jest pierwszy rozdział zatytułowany Wprowadzenie. Obejmuje on ćwiczenia w tonacji C-dur poprzedzone powtórzeniem gamy C-dur wraz z opisem jej budowy i triadą harmoniczną. W każdym rozdziale wprowadzającym nową tonację autorka umieszcza bardzo przydatne w praktyce czytania nut głosem melodie utrwalające w tonacji. I tak na stronie 5 (ćw. 2) odnajdujemy melodie utrwalające w tonacji C-dur, na stronie 16 (ćw. 33) tonację G-dur, na stronie 30 (ćw. 65) F-dur, a na stronie 42 (ćw. 97) D-dur. Jeśli będziemy z dziećmi systematycznie powtarzać te ćwiczenia, utrwalą się one w ich pamięci i w przyszłości bardzo ułatwią im czytanie a vista wszystkich, nawet bardzo trudnych melodii tonalnych.
     Autorka bardzo dużą wagę przywiązuje do zapoznania dzieci z melodiami wykraczającym i poza system dur-moll, atonalnymi lub z rozszerzoną tonalnością. Są to ćwiczenia, które przybliżają dzieciom poznanie i zrozumienie "trudnej" współczesnej literatury muzycznej. Jest to dla dydaktyki muzycznej w szkole I stopnia bardzo nowatorski element, którego obawiają się nawet nauczyciele, kształceni niekiedy wyłącznie na muzyce dawniejszej i melodyce opartej na systemie dur-moll. Dobrze, że od pierwszych lat nauki dzieci mogą się stykać z utworami wybitnych kompozytorów XX wieku np. Beli Bartóka (ćw. 6, 7, 103, 118, 130, 131, 132), Tadeusza Mayznera (ćw. 19 i 145), Artura Malawskiego (ćw. 106, 144), Witolda Rudzińskiego (ćw. 99, 102, 136), Ireny Pfeiffer (ćw. 135) czy Andrzeja Dutkiewicza (ćw. 59). W ćwiczeniach tych prosta linia melodyczna przeznaczona do wykonania wokalnego przez dzieci rozbudowana jest często o atonalny lub wykraczający poza tonalność akompaniament. Podczas wykonywania z dziećmi tego typu ćwiczeń polecam podkreślanie w klasie ich walorów artystycznych, bowiem zdanie nas samych (nauczycieli) jest dla dzieci bardzo ważne i autorytatywne. Zauważyłam, że po moim zdaniu: "Posłuchajcie, jak pięknie ta melodia brzmi z akompaniamentem", dzieci przyjmują to jako pewnik i przytakują. Żadne nie krzywi się wówczas, słysząc dysonans.
     W podręczniku odnajdziemy też wiele wokalnych ćwiczeń wielogłosowych. Są to np. kanony, które według zaleceń autorki można z grupami mniej zaawansowanymi wykonywać w układzie dwugłosowym (numery 69, 70,100, 105) oraz melodie dwugłosowe homofoniczne (41, 42, 61, 104, 120 czy 122). Niektóre z nich to pięknie opracowane polskie kolędy, na przykład Gdy śliczna Panna (ćw. 41), Przybieżeli do Betlejem (ćw. 104) lub Jam jest dudka (ćw. 122), niezwykle chętnie śpiewane przez dzieci w okresie Bożego Narodzenia.
     W Solfeżu elementarnym znajdują się też ćwiczenia dwugłosowe z drugim głosem rytmicznym (np. 44) lub z towarzyszeniem ostinata rytmicznego (nr 94 lub 125). Ćwiczenia rytmiczne należy realizować, czytając pojedynczo głosy, a następnie - kiedy są już przyswojone - można je łączyć w wykonaniu wielogłosowym. Ćwiczenia z akompaniamentem radzę jednak wykonywać od razu z towarzyszeniem instrumentu, bowiem melodia głosu wokalnego uzyskuje w akompaniamencie podwalinę harmoniczną, co wspomaga prawidłową intonację. Nauczyciel grający głos akompaniamentu powinien śpiewać również głos wokalny, pomagając uczniom w prawidłowym odczytaniu wysokości dźwięku.
     Zgodnie z programem nauczania dla klasy drugiej, autorka proponuje ćwiczenia wprowadzające i utrwalające nowe grupy rytmiczne (ósemka z kropką - szesnastka, ósemka - dwie szesnastki, dwie szesnastki - ósemka, triola ósemkowa). Każdej z tych grup poświęca się kilkanaście ćwiczeń rytmicznych i melodyczno-rytmicznych oraz piosenek, w których są zawarte. Ćwiczenia rytmiczne są różnorodne. Są to m.in. przykłady jednogłosowe, lub dwugłosowe przewidziane do wykonania przez dwóch uczniów lub dwie grupy uczniów. Należy dzieciom proponować różne sposoby wykonywania tych ćwiczeń. Rytmy te można klaskać, pukać o ławkę, tataizować, grać na instrumentach z zestawu Orffa lub wykonywać ruchowo.
     Chciałabym tu podkreślić, że realizacja ruchowa jest dla małych dzieci bardzo korzystną formą kontaktu z muzyką i należy ją również praktykować podczas zajęć kształcenia słuchu. Każda moja lekcja jest przeplatana krótkimi ćwiczeniami ruchowymi, co przynosi wymierne efekty w postaci szybszego zapamiętywania poznanych wartości i grup rytmicznych, a nade wszystko umożliwia dzieciom prostowanie sylwetki, tak przecież narażonej na różne wady spowodowane siedzeniem w ławce, lub ćwiczeniem na instrumencie. Takie zajęcia może poprowadzić każdy nauczyciel kształcenia słuchu, nawet niewykształcony w zakresie rytmiki. Dzieci mogą, na przykład, na stojąco wyklaskiwać rytm danego ćwiczenia, wykorzystując zabawę "w łapki" (klaszcząc w parach o dłonie koleżanki lub kolegi) lub po prostu, chodząc po klasie, wykonywać dany rytm nogami. Proste przeszkolenie w tym zakresie każdego nauczyciela umożliwiłoby urozmaicenie zajęć z kształcenia słuchu i spowodowałoby to, że trudny przedmiot mógłby stać się znacznie przyjemniejszy i bliższy naturze młodego człowieka.
     Wracając do Solfeżu elementarnego - pragnęłabym wspomnieć, iż znajdujemy tu także wiele melodii ludowych wywodzących się z naszego polskiego folkloru, tak mało popularnego w obecnych czasach, wręcz zapomnianego. A są to przecież piękne, melodyjne utwory, które dzieci powinny poznawać od najmłodszych lat, aby mogły je lepiej zrozumieć i polubić. Często się bowiem zdarza, nawet wśród uczniów i absolwentów szkół muzycznych, że muzyka ludowa przez zwykłe niezrozumienie tego gatunku jest krytykowana i odrzucana. W Solfeżu elementarnym dla klasy drugiej znalazły się np. takie pozycje jak: Przyleciał ptaszek z Łobzowa (nr 75) czy Poszło dziewczę po ziele (nr 102). Warto podpowiedzieć moim Koleżankom i Kolegom Nauczycielom, że wiele z tych pieśni, które zawarła autorka w swoich Solfeżach jest nagranych na płytach w wykonaniu artystycznym naszych czołowych zespołów: Śląsk i Mazowsze. Jeśli mamy dostęp do takich nagrań, to możemy je zaprezentować dzieciom, aby wiedziały, że można je wykonać pięknie i w sposób artystyczny.
     W zbiorze tym znajduje się też wiele popularnych piosenek dziecięcych, które uczniowie znają już z przedszkola lub z podwórkowych zabaw. Są to m.in. Mam chusteczkę haftowaną (nr 124), Ojciec Wirgiliusz (nr 137), czy Nie chcę cię (nr 138). Dzieci uwielbiają czytać z nut te melodie, które znały już wcześniej i bardzo się cieszą, że udaje im się tak łatwo i bezbłędnie je zaśpiewać. Na swoich zajęciach wykorzystuję te ćwiczenia także w inny sposób. Polecam je przetransponować do innej tonacji lub do klucza basowego, albo ich melodię dzieci zapisują w formie dyktanda. Często do tych piosenek dobieramy wspólnie akompaniament perkusyjny i wykonujemy je z towarzyszeniem instrumentów.
     Podczas pracy z Solfeżem elementarnym możemy wskazywać i wyjaśniać uczniom znaczenie wielu dodatkowych terminów muzycznych, choćby określenia agogiczne zapisane przy wielu ćwiczeniach w języku włoskim wraz z ich odpowiednikami po polsku, np. w ćwiczeniu 105 - Moderato (umiarkowanie). Spotykamy tu też wiele oznaczeń interpretacyjnych (np. w ćw. 144 - con vigore) wraz z ich tłumaczeniem. Wiele ćwiczeń posiada też znaki artykulacyjne (legato, staccato) i dynamiczne (p, f, mp, mf, cresc., dim.).
     Wszystkie te elementy sprawiają, że omawiany podręcznik ma nie tylko walory dydaktyczne, ale też artystyczne, które uwrażliwiają młodego człowieka na odbiór i odtwarzanie wartościowej muzyki. Dzięki pracy z Solfeżem elementarnym dzieci mają okazję poznać różne gatunki muzyczne, różnorodną fakturę utworów, elementy dzieła muzycznego, ale nade wszystko mają żywy kontakt z muzyką różnych epok i kompozytorów, co ułatwia im zrozumienie i pokochanie tej pięknej sztuki.

Małgorzata Stępień